- NOWOŚĆ
Jedna przesyłka z bateriami do hulajnóg elektrycznych. Kilkadziesiąt sekund od pojawienia się dymu do płomieni. Następnie pożar obejmujący około 11 000 m² hali magazynowej, zawalenie konstrukcji i działania ponad 80 zastępów straży pożarnej.
Magazyn baterii litowo-jonowych nie jest zwykłym magazynem elektroniki. Nawet jeśli ogniwa są nowe, nie są ładowane i pozostają w fabrycznych opakowaniach, nadal zawierają energię oraz palny elektrolit. Uszkodzenie, wada produkcyjna albo ogrzanie przez zewnętrzny pożar mogą rozpocząć ucieczkę termiczną, emisję palnych gazów i propagację zdarzenia na kolejne opakowania.
Kontener na baterie nie jest zwykłym stalowym magazynem wyposażonym w klimatyzację i czujnik dymu. W przypadku baterii litowo-jonowych trzeba uwzględnić ucieczkę termiczną, propagację między ogniwami, emisję palnych i toksycznych gazów, możliwość deflagracji, ponowny zapłon oraz utrudniony dostęp dla straży pożarnej.
Baterie litowo-jonowe są dziś w każdej części łańcucha dostaw. Wraz z rozwojem e-mobility i elektroniki rośnie też liczba zdarzeń pożarowych i prawie-zdarzeń, które w magazynie potrafią eskalować szybciej niż klasyczny pożar.
Serwisy e-bike stają się punktem krytycznym dla ryzyka pożarowego. Dynamiczny rozwój e-mobilności oznacza więcej baterii w obiegu, więcej baterii w serwisach i rosnącą liczbę incydentów, a procedury często nie nadążają za technologią.
Baterie litowe to technologia przyszłości, ale wiążą się z nią istotne zagrożenia: pożary, toksyczne gazy i ryzyko uszkodzeń. Dowiedz się, jak ocenić ryzyko i bezpiecznie obchodzić się z bateriami.